Pewnie większość z Was dba o swoją figurę na co dzień i dąży do tzw wagi idealnej i szczupłej sylwetki. Nie każda z nas ma jednak tyle zacięcia w sobie by chodzić na siłownię, biegać czy uprawiać sport regularnie.
Jeśli mnie śledzicie na bieżąco, to oglądaliście filmik, w którym podaje kilka sposobów na to jak w dosyć prosty i "bezbolesny" dla naszego czasu i wysiłku sposób spalić nawet do 600-1000 kcal w tygodniu dodatkowo.
Jeśli jeszcze tego nie oglądaliście, to macie szansę, a ja pokazuje backstage tematu o spalaniu kcal - z przymrużeniem oka ;)
Wiecie jak to jest, gdy oglądacie kogoś przez ekran monitora, czytacie o kimś i go podziwiacie, a pewnego pięknego dnia ta osoba jakby nigdy nic rozmawia z Wami i czujecie się, jakby to była Wasz znajomy od dawna.
U mnie tak było z Eduardo Ferreirą - głównym makijażystą marki Bobbi Brown i mój osobisty guru od makijażu.
![]() |
| Eduardo Ferreira pomaga dobrać odpowiedni kolor podkładu do mojej skóry i pokazuje mi jak zakryć moje cienie pod oczami |
Jak wiecie, markę Bobbi Brown lubię i cenię filozofię samej założycielki - jej podejście do kobiecości, podkreślanie atutów w urodzie każdej z nas, naturalność, spokój, minimalizm. Eduardo tę filozofie uosabia.
Eduardo to bomba pozytywnej energii i człowiek, który od razu wie, który podkład idealnie będzie pasował do Twojej skóry.
![]() |
| Bobbi Brown - Naturalna Rewolucja |
Kolejny z kremów BB z Azji, który skradł moje serce to produkt marki Bio-Essence 8in1.
Pisałam Wam o kremie BB z zieloną herbatą od Ginvera: Ginvera - azjatycki krem BB - czy azjatyckie są lepsze niż europejskie?
Krem BB invera jest bardzo dobry dla mojej cery i pod względem konsystencji, koloru i działania, ale po użyciu po raz pierwszy kremu od Bio-Essence do moich preferencji pasuje bardziej ten od Bio-essence krem BB 8w1. Wygładza pory, cudnie rozświetla, zmiękcza skórę, nawilża, nie zapycha. To na prawdę dobry produkt wart swojej ceru.
Ciekawi jesteście szczegółów?
Chyba nie ma osoby, która nie potrzebowałaby od czasu do czasu relaksu. Ba, niektórzy relaksu potrzebują niemal cały czas, bo żyją w ciągłym stresie.
Bez względu na to gdzie pracujemy i co robimy dla prawidłowego funkcjonowania potrzebujemy odpoczynku. Jak już pisałam, od jakiegoś czasu na potęgę testuje maski i peelingi do twarzy, więc gdy zobaczyłam, że marka Eisenberg, która nigdy mnie nie zawiodła ma w ofercie maskę relaksującą, wiedziałam, że chciałabym ją przetestować.
![]() |
| Eisenberk - maseczka relaksująca Relaxing Creamy Mask |
Maska relaksująca Eisenberg - Relaxing Creamy Mask z linii Pure White to nowość wprowadzona w 2014 roku do oferty tej marki.
Oprócz tego, że ja nazwa wskazuje ma relaksować, jej podstawowym zadaniem jest piękne rozświetlenie cery oraz ma przeciwdziałać powstawaniu brązowych plam na skórze. O te plamy u mnie łatwo i mam twarz pełną piegów.





