Marzec już za nami a ja nie miałam kiedy opisać moich ulubieńców minionego miesiąca. Wśród nich znalazło się wiele produktów z kolorówki ale zdecydowany prym wiodą maseczki do twarzy... Zapraszam :)
Zima, czapki, ogrzewanie, suszenie (no bo która z nas wyjdzie w zimę z mokra głową)... Wy też macie problemy ze zniszczonymi włosami, które potrzebują odpowiedniej regeneracji?
W związku ze stanem moich włosów postanowiłam we wrześniu przetestować kilkadziesiąt produktów do włosów by sprawdzić jak działają. Czy można w domowym zaciszu podreperować stan włosów nie tracąc przy tym pensji? Według mnie tak bo znalazłam kosmetyki warte uwagi od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych...
Rok 2015 za nami. Nie wiem kiedy ten czas minął, ale wiem jedno - przewinęły się przez ten czas przez moje rączki setki kosmetyków. Niektóre z nich nie zagościły u mnie nawet na chwilę, inne zostały na dłużej i będą miały swój udział w pielęgnacji i kolorówce w tym nowym roku.
Żeby było ciekawiej, wśród kosmetycznych ulubieńców 2015 znalazły się produkty od kilku do kilkuset złotych zarówno do ciała, pielęgnacji twarzy i kolorówki. Zapraszam na mój subiektywny wybór ulubieńców kosmetycznych!
Czy wśród tych kosmetyków są także i Wasi ulubieńcy?
Czy wśród tych kosmetyków są także i Wasi ulubieńcy?
Kiedyś zapytałam Was bez czego nie wyobrażacie sobie swojej kosmetyczki i jak się możecie domyśleć, większość Waszych wypowiedzi dotyczyło tuszów do rzęs. Jeśli nawet natura obdarzyła Was czarnymi rzęsami, to jednak duża część kobiet wie, jaka siła tkwi w pięknym spojrzeniu i długich rzęsach, dlatego też chcemy wydłużyć rzęsy choćby o kilka milimetrów. Jaki jednak tusz wybrać by uzyskać pożądany efekt? Nie pisze tu o spektakularnie wydłużonych, pogrubionych czy podkręconych rzęsach, bo każda z nas lubi w inny sposób podkreślać oprawę oczu... Ja nie przepadam za mocnym pogrubieniem, moje rzęsy naturalnie są bardzo podkręcone, więc lubię tusze, które dodatkowo je wydłużają. Znam jednak kilka kobiet, które lubią teatralnie przerysowane rzęsy, niczym sztuczne i takie, które wolą by ich rzęsy wyglądały naturalnie, jakby były bez makijażu... Ile osób tyle gustów.
Co miesiąc na rynek kosmetyczny wychodzą nowe tusze do rzęs - który wybrać, czy warto inwestować w droższy tusz i co z nowości warte jest uwagi...
Dziś przedstawię Wam 18 tuszów, które przetestowałam na swoich rzęsach, więc będziecie mogły zobaczyć jak tusze wyglądają "w praniu" po pomalowaniu rzęs każdym z nich...
Dziś przedstawię Wam 18 tuszów, które przetestowałam na swoich rzęsach, więc będziecie mogły zobaczyć jak tusze wyglądają "w praniu" po pomalowaniu rzęs każdym z nich...
P.S. Po zrobieniu zdjęcia grupowego dotarły do mnie maskary od L'Oreal Paris i z jej czwórki wybrałam do testów ich nowość - Volume Million Lashes Feline.
Macie swoje ulubione tusze, którym od lat jesteście wierne, czy raczej wciąż poszukujecie tuszu idealnego? Ja znalazłam kilka, które idealnie się sprawdziły u mnie i wiem, że zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej :)




