Galenic

Zdrowa opalenizna w opakowaniu - Galenic - Żel samoopalający do twarzy

18:00

Jestem bladziochem, używałam zwykle najjaśniejszych dostępnych kosmetyków na rynku. Często te najjaśniejsze były zbyt ciemne. Do czasu. Choć wciąż nie wystawiam swojego ciałka na nadmierne nasłonecznienie i stosuje filtry ani też nie korzystam z wizyt na solarium, kolor mojej cery uległ zmianie. I to całkiem sporej...
Już niedługo pokażę bladziochom takim jak ja jakich kosmetyków samoopalających używam lub używałam, by zyskać ładny koloryt cery bez żółtego odcienia opalenizny, takich, które można stosować codziennie i takich, których używa się raz na tydzień - dwa tygodnie. Nie lubię produktów, które pozostawiają na skórze zapach typowego samoopalacza, dlatego staram się wybierać produkty, które go nie mają. Dziś napisze więcej o kosmetyku, który śmiało można stosować codziennie i pozostawia na buzi ładny zapach, choć nie znajdziecie go w każdej drogerii i pewnie nie każdy go zna. To Galenic - Żel samoopalający do twarzy.

Galenic - Żel samoopalający do twarzy (Soins Soleil Voile Autobronzant Visage)

fashion

Jak to jest z tym Photoshopem...

10:00

Ostatnio głośno jest na temat Photoshopa (PS), a dokładniej retuszu zdjęć. Jedni grzmią i wieszczą koniec ery naturalnego piękna i nawałnicę fali kompleksów wśród młodzieży, inni uważają to za przejaw naszych czasów.
Zdjęcie z The Fashion Spot - prawe z trf forum, lewe - gagadaily.com
Szum wokół upiększania powraca jak bumerang co jakiś czas, czy za sprawą kampanii społecznych jakie choćby przygotowuje Dove a także "wpadek" zdjęć "sprzed" i "po" retuszu w kampaniach.
Zalewają nas wokoło zdjęcia niesamowicie pięknych i nieco zbyt idealnych kobiet w reklamach, na okładkach pism, na sesjach zdjęciowych a także... na blogach. To osobny temat-rzeka - ja mam podejście, że jak ktoś lubi lub musi, to czemu z tego urozmaicenia nie skorzystać. Jak się komuś nie podoba, to nie musi bloga oglądać. Ja nie stosuje... z tego powodu, że nie mam go i nie umiem obsługiwać. Czyli lenistwo i niewiedza w służbie naturalnego piękna ;)))

Zdjęcie z Gaga Fresh News
Spoty w stylu Dove - zobacz jak jesteś piękna pochłaniam niczym dziecko Nutellę, zachwycam się pięknem kobiet bez makijażu, choć sama nie mam tyle odwagi by do pracy chodzić całkowicie sote. Jednak nie dziwię się pismom/blogerkom/ludziom, że stosują retusz zdjęć zaginający realny obraz osoby.
Z jednej strony kobiety widząc niesamowicie chude modelki z gazet z gładką niczym pupa niemowlaka twarzą, popadają w kompleksy zajadając się węglowodanami, z drugiej strony to "wygładzenie" jest znakiem czasu. Piękno napędza sprzedaż, o czym doskonale wiedzą media i ludzie, dlatego dopieszcza się zdjęcia, robi się bolesne i kosztowne operacje plastyczne, stosuje się mocny makijaż.

W każdym szaleństwie jest metoda... Jest granica, po której zanika dobry smak. Ta granica między tym, co smaczne i tym co poniżej poziomu jest dosyć płynna i zależy od osoby, jednak coraz części lud podobnie odbiera przekaz. Przez ostatnie kilka tygodni afer photoshopowych było kilka. Najgłośniejszym echem odbiła się ta z kampanii Versace z Lady Gagą. Czy powinniśmy czuć się oszukani, idąc tym tropem czy powinniśmy być przeciwni PS, a jeśli tak to gdzie jest granica naturalności? Czy makijaż to nie jest już jakieś przekłamanie tego, co realne od tego, co przerobione

Każdemu z nas przyjdzie ocenić samemu czy "Fashion Advertising Is Bullsh*t"

Po ponad roku od kampanii Valentino z Lady Gagą wyciekły zdjęcia artystki przed retuszem i zrobił się z tego głośny temat. Nie jest to kwestia Versace, bo ta kampania stała się niemal "kozłem ofiarnym" rzuconym na pożarcie tłumu, także przez media, które same na co dzień stosują takie tanie chwyty. Hipokryzja w prawdziwym wydaniu.

Zdjęcie z The Fashion Spot 

Zdjęcie z The Fashion Spot 

A Wy co myślicie o photoshopie? Czy jeśli akceptujemy go w reklamach, to można go stosować w przypadku blogowania? Bo jeśli blogerki modowe maja piękne sesje z użyciem tego narzędzia jakim jest FS, to czemu blogerki urodowe miałyby go nie używać...
Do przemyślenia :)




Mokotowska

Nowe miejsce na Mokotowskiej - ale namieszałam...

10:00

Jeśli jesteś blogerką urodową lub modową lub jeśli lubisz zapachy, kręcą Ciebie wyszukane wonie i nudzą  oklepane zapachy wielkich koncernów, z pewnością tam trafisz... Choćby z ciekawości.

Perfumeria Perfume Lab Mo61 na Mokotowskiej 61 w Warszawie

Perfumeria Perfume Lab Mo61 na Mokotowskiej 61 w Warszawie


Raj dla nosa i zmysłów... Wyjątkowe miejsce na mapie Warszawy, które według mnie będzie stałym punktem do odwiedzenia dla będących w centrum warszawy ze względu na świetną lokalizację, miłą i fachową obsługę ale przede wszystkim nietuzinkowość tego, co robią... Mo 61 to nie tylko perfumeria, to miejsce, w którym możemy zrealizować swoje zapachowe marzenia. Poważnie.

Eisenberg

Równie szybki co luksusowy peeling do twarzy od Eisenberga

17:00

Marka Eisenberg rozpieszcza skórę i zmysły. Po kilku miesiącach stosowania mogę śmiało stwierdzić, że Błyskawicznie wygładzający peeling / Instant Smoothing Exfoliator jest godny uwagi i moja skóra go lubi.

Eisenberg - Instant Smoothing Exfoliator Błyskawicznie wygładzający peeling

A Wy czym złuszczacie martwy naskórek?

Popular Posts

Obserwuj mnie na Fashiolista