Kiedyś zapytałam Was bez czego nie wyobrażacie sobie swojej kosmetyczki i jak się możecie domyśleć, większość Waszych wypowiedzi dotyczyło tuszów do rzęs. Jeśli nawet natura obdarzyła Was czarnymi rzęsami, to jednak duża część kobiet wie, jaka siła tkwi w pięknym spojrzeniu i długich rzęsach, dlatego też chcemy wydłużyć rzęsy choćby o kilka milimetrów. Jaki jednak tusz wybrać by uzyskać pożądany efekt? Nie pisze tu o spektakularnie wydłużonych, pogrubionych czy podkręconych rzęsach, bo każda z nas lubi w inny sposób podkreślać oprawę oczu... Ja nie przepadam za mocnym pogrubieniem, moje rzęsy naturalnie są bardzo podkręcone, więc lubię tusze, które dodatkowo je wydłużają. Znam jednak kilka kobiet, które lubią teatralnie przerysowane rzęsy, niczym sztuczne i takie, które wolą by ich rzęsy wyglądały naturalnie, jakby były bez makijażu... Ile osób tyle gustów.
Co miesiąc na rynek kosmetyczny wychodzą nowe tusze do rzęs - który wybrać, czy warto inwestować w droższy tusz i co z nowości warte jest uwagi...
Dziś przedstawię Wam 18 tuszów, które przetestowałam na swoich rzęsach, więc będziecie mogły zobaczyć jak tusze wyglądają "w praniu" po pomalowaniu rzęs każdym z nich...
Dziś przedstawię Wam 18 tuszów, które przetestowałam na swoich rzęsach, więc będziecie mogły zobaczyć jak tusze wyglądają "w praniu" po pomalowaniu rzęs każdym z nich...
P.S. Po zrobieniu zdjęcia grupowego dotarły do mnie maskary od L'Oreal Paris i z jej czwórki wybrałam do testów ich nowość - Volume Million Lashes Feline.
Macie swoje ulubione tusze, którym od lat jesteście wierne, czy raczej wciąż poszukujecie tuszu idealnego? Ja znalazłam kilka, które idealnie się sprawdziły u mnie i wiem, że zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej :)


