Ubiegły tydzień spędziłam w końcu pod znakiem rozpieszczania siebie. Należało mi się to jak psu kość... ;)
Po kilku miesiącach zapuszczania włosów podjęłam decyzje, że chcę je podciąć. I to znacząco. Do tego zdecydowałam, że powinnam się (a właściwie powinnam być) rozpieszczana. A gdzie mnie lepiej rozpieszczą jak nie w Day Spa... W tym celu udałam się do Dermamedic Palace w samym sercu Warszawy, w którym miałam wykonany zabieg Cryolift z luminoterapią Filorga. Do tego nowa fryzura w salonie Wojtka Zielińskiego... I czuje się jak nowo narodzona ;)
Efekt możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej...